Dobra teraźniejszość wynagradza przeszłość.
(bł. Marcelina Darowska)






W dzisiejszym świecie nie dość nie być złym - trzeba być dobrym, aby zło wywrócić.
(bł. Marcelina Darowska)






Bądźcie proste, jasne i wierne,
i niezachwiane w prawdzie i w zasadach, a wszystko wam się na dobre będzie obracać.
(bł. Marcelina Darowska)






Nie poddawaj się smutkowi,
bo ten wyziębia serca nasze.
(bł. Marcelina Darowska)

na wycieczkach :-)

  • III G w Krakowie 2013
    17 czerwca 2013 r. o godzinie 10:00 wraz z s.Wirginią i s.Karoliną w...
  • II LO nad morzem 2013
    Dnia 16 czerwca o godzinie 23:00 klasa II LO wyjechała pociągiem z S...
  • W Teatrze Polskim
    W czwartek 14 marca wszystkie klasy gimnazjum wybrały się do Warszaw...
zobacz całą listę >>

i w szkole ...

  • Bal Zimowy 2014
    Tegoroczny sezon balowy zakończył się Balem Zimowym. Odbył si...
  • Studniówka 2014
    Dokładnie 100 dni przed maturą odbyła się Studniówka! (zdję...
  • Wigilia szkolna 2012
    Grudzień powoli dobiegał końca i nadszedł czas na kolejną, niezap...
zobacz całą listę >>

Aktualności

  • Duma szymanowskiej fizyki


    Karolina Talarska to uczennica trzeciej klasy Prywatnego Gimnazjum Sióstr Niepokalanek im. Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie, która zdobyła drugie miejsce w ogólnopolskim konkursie ,,Poszukiwanie Talentów 2017” organizowanym przez Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Swoje zamiłowanie do fizyki odkryła już na początku edukacji i zamierza kontynuować naukę z pasją godną najwybitniejszych w tej dziedzinie.

     

    Angelika: Jakie było twoje pierwsze wrażenie na wieść o zwycięstwie? Spodziewałaś się przyznania Ci przez komisję tak wysokiego miejsca?


    Karolina: Ogłaszając wyniki, organizatorzy zaczynają od szóstego miejsca. Wyczytują kolejno miejsca szóste, piąte, czwarte – myślę, że jestem na przegranej pozycji. Gdy przy pozycji trzeciej nie słyszę swojego nazwiska, zupełnie tracę nadzieję. Wtedy nagle, na wyświetlanej prezentacji, widzę napis: ,,II miejsce – Karolina Talarska”. Czytam po raz kolejny: ,,Karolina Talarska”. Gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że być może jest na sali jakaś inna Karolina Talarska. Wtedy na dole slajdu dostrzegam nazwę mojej szkoły, a siostra Marcjana wstaje i woła: ,,Chodź, chodź!”. Schodzę ze schodków, potykam się z podekscytowania. Odbieram nagrodę wręczaną przez dziekana, robią mi zdjęcia... Nie spodziewałam się tego. Całą sytuację uświadomiłam sobie dopiero, gdy usiadłam. Rozpłakałam się.


    A: Z ilu etapów składał się konkurs i jak wielu uczestników brało w nim udział?


    K: Składał się z dwóch etapów. Do pierwszego przystąpiło sto osiemdziesiąt dziewięć osób, spośród których wyłoniono trzydziestu trzech gimnazjalistów i dwudziestu dziewięciu uczniów szkół ponadgimnazjalnych.

    A: Na pewno wygrana kosztowała Cię wcześniej mnóstwo pracy. Jak wyglądało przygotowanie do konkursu?


    K: Do ostatniego etapu przygotowywałam się przez trzy tygodnie. W tym czasie spędziłam dużo czasu z siostrą Marcjaną. Pozostali nauczyciele byli bardzo wyrozumiali i zwalniali mnie z lekcji, żebym mogła poświęcić ten czas na pracę do konkursu. Siostra Marcjana przygotowała mi listę rzeczy, które muszę wiedzieć. Sama opracowałam wszystkie podpunkty, między innymi życiorys Einsteina czy Newtona. Następnie siostra Marcjana przepytywała mnie z wiadomości i dopowiadała brakujące informacje.


    A: Wiem, że Ty również, podobnie jak ja teraz, przeprowadzałaś wywiad z ponadprzeciętnym fizykiem. Opowiesz o tym doświadczeniu?


    K: Nawiązałam kontakt z dwoma noblistami. Początkowo napisałam do Roya Glaubera, który w odpowiedzi na mojego mejla zaznaczył, że jego babcia była Polką, po czym nasz kontakt się urwał. Z Davidem Winlandem korespondowałam już w pierwszej klasie gimnazjum. Mężczyzna chętnie odpowiedział na wszystkie pytania. Pytałam głównie o hobby i życie prywatne – rzeczy bardziej błahe niż fizyka kwantowa, która nie każdego zainteresuje.


    A: Za jakie osiągnięcie David Winland zdobył Nagrodę Nobla?


    K: Dostał ją wraz z kolegą za dokonanie pomiarów układów kwantowych i manipulowanie nimi.


    A: Szczerze mówiąc, niewiele mi to mówi. Który etap był dla Ciebie największym wyzwaniem? Czy pojawiło się pytanie, które Cię zaskoczyło?


    K: Pierwszy etap polegał na przygotowaniu przeze mnie prac, natomiast drugi na zadawaniu pytań przez cztery komisje – osobne dla każdej z kategorii. Żadne z pytań nie było dla mnie trudne, bo siostra Marcjana świetnie mnie przygotowała.


    A: W kwietniu pisałaś egzaminy gimnazjalne, więc ominął Cię przywilej nie pisania części przyrodniczej. Czy poza niesamowitą nagrodą – wyjazdem do szwajcarskiego CERNu – czekają Cię jeszcze jakieś wyróżnienia?

    K: Jeśli byłabym w szkole ponadgimnazjalnej, dostałabym indeks na politechnikę. Teraz mogę pochwalić się tytułem laureatki, wyjazdem do Szwajcarii i drobnymi upominkami.


    A: Planujesz wziąć udział w konkursie również w przyszłym roku?


    K: Tak. Otrzymałabym wówczas indeks na uczelnię i mogłabym studiować fizykę medyczną.


    A: Jesteś umysłem typowo ścisłym czy w przedmiotach humanistycznych także czujesz się dobrze?


    K: Akceptuję je, ale ich nauka nie przynosi mi takiej przyjemności.


    A: Do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej, a później na jakie studia planujesz iść?


    K: Chcę kontynuować naukę w tej szkole, a jeśli chodzi o studia, na razie myślę o medycynie, politechnice lub fizyce medycznej. Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego niezwykle się zmienił. Oprowadzał nas po nim profesor Wismołek, który wspominał, że uczelnia dorównuje obecnie nawet Cambridge. Kiedyś Polacy wyjeżdżali na studia za granicę, a teraz to zagranica przyjeżdża do nas.


    A: Życzę Ci powodzenia i wielu sukcesów w dziedzinie fizyki. Mam nadzieję, że za kilka lat usłyszę o tobie w mediach.


    K: Dziękuję. Postaram się o to.

    Wywiad przeprowadziła Angelika Joanna Pawlicka