wspomnienia ...

Oczami uczennic

  • "Jest inny świat... mój świat"

    Przez całą pierwszą klasę było to dla mnie miejsce, które zajmowało ostatnią pozycję na liście „ulubionych”. Nie lubiłam czytać, uczyć się, a co dopiero siedzieć ponad godzinę nad książkami na studium, kiedy to siostra pilnowała, a ja musiałam tkwić przy ławce praktycznie nieruchomo. Koszmar!


    Druga klas, to ciągłe życie na walizkach. „Wyjeżdżam. Zabierzcie papiery.”- te słowa słyszeli moi rodzice średnio raz w miesiącu. Trzecia klasa- to już zupełnie inna historia. Płakałam. Płakałam dlatego, że był to już koniec. Koniec pięknej przygody. 


    Nagła metamorfoza? Istotnie. Uwierzyłam w zdanie, iż kiedy coś się nienawidzi, trzeba znaleźć w tym czymś to, co się kocha i zacząć z tym żyć. 


    Trwając w swym buncie, zaczęłam grać w piłkę nożną. Pamiętam jak dziś zawody, treningi, dziewczyny i każdy ten moment, kiedy przychodziłyśmy do s. Judyty, bądź też do s. Agnes, bo znów któraś wybiła sobie palca albo stłukła kostkę. 


    Z nadmiaru energii uczyniłam pożytek, angażując się w różnego rodzaju akcje. A miłość do wolności zamknęłam w sztuce - w chórze, kółku teatralnym, dekoracjach. 


    Wbrew swojemu pierwotnemu nastawieniu, odnalazłam siebie. Siebie prawdziwą.


    Zapewne pomogła mi w tym zmiana mojego nastawienia, ale także Ci wszyscy, którzy tworzą tę krainę. Krainę znajdującą się nieopodal, którą tworzą Białe Istoty, które niczym „Ziemscy Aniołowie Stróżowie” strzegą Cię  nawet przed Tobą samą. (Jak choćby przed zamienieniem się w kameleona- ciągła chęć zmiany koloru włosów, aż do momentu, kiedy kolor nie wyszedł, a włosy stały się granatowa, a Ty dostawałaś karniaka.), oraz malutkie elfy takie jak Ty, które wspierają Ciebie, a Ty je. (Jak dziś pamiętam jak siedziałyśmy w „Kurniku” w zamkniętej łazience, w obawie przed siostrą i jadłyśmy truskawkową czekoladę - dziś nie smakuje już tak samo.) 


    Żywa tradycja i cała ta atmosfera sprawia, że odnajdujesz w tym miejscu swoje prawdziwe „Ja”. 


    Kiedy zaś baśń się kończy i pojawia się szara, inna już rzeczywistość (np. tak jak w moim wypadku studia), oni wszyscy nadal trwają przy Tobie. Może niekoniecznie fizycznie, ale na pewno duchowo. Pomagają Ci nadal trwać w tym, w co pozwoliły Ci uwierzyć- że jesteś piękna na swój własny sposób i będąc tak jak ja teraz-  absolwętką liceum, pamiętać zawsze, iż „jest inny świat.. mój świat”.


    Monika Słowińska

aktualności

  • Majówka w Rzymie
    S. Wirginia, s.Bogna wraz z grupą uczennic naszego gimnazjum i liceum...
  • "Poszukiwanie Talentów"
    Trwają intensywne przygotowania do finału Ogólnopolskiego Konk...
  • Laureatka konkursu "Poznajemy Ojcowiznę"
    Poniżej zamieszczamy krótką relację z pobytu w Prudniku Oliwi...
  • Pan Terlikowski w Szymanowie
    W poniedziałek 23 kwietnia gościłyśmy w naszej szkole znanego dzie...
  • Teatr z okazji Konstytucji 3 Maja
    Przedstawienia teatralne niestety nie zdarzają się w Szymanowie czę...
zobacz całą listę >>