Spotkanie z Moniką Marin

                W poniedziałek 28 października z wielką radością gościłyśmy w naszej szkole p. Monikę Marin - pisarkę, obserwatorkę świata i ludzi, kobietę o niezwykle bogatej osobowości, człowieka z pasją i szczęśliwą matkę dwojga dzieci. Pretekstem do spotkania była rozmowa na temat niesamowitej trylogii Kroniki Saltamontes, której jest autorką. Jak sama wyznała, jest to książka, którą napisała z myślą o swoich dzieciach, książka, jaką sama chciałaby przeczytać w dzieciństwie. I rzeczywiście jest ona lekturą, na którą wielu czytelników czekało latami - ciekawa, współczesna, a jednocześnie rozwijającą wrażliwość i przekazująca życiową mądrość, co się dziś rzadko zdarza.

               Mimo że w powieści pojawiają się motywy fantastyczne (aby zachęcić do czytania młodego czytelnika), tak naprawdę jest to książka o życiu, zawierająca wiele odniesień do rzeczywistych ludzi i doświadczeń Autorki. Jak wyznała podczas spotkania autorskiego, chciała podarować innym coś od siebie, zapisać między wersami swoje przemyślenia, wartości, którymi sama żyje i rady dla innych, jak dążyć do szczęścia, jak pokonywać różne trudności, a przede wszystkim wiarę w ludzi, w dobro i miłość na świecie. Dlatego jej powieści można odczytywać na wielu poziomach (tak jak Małego Księcia) i każdy młody zarówno wiekiem, jak i duchem, znajdzie w nich coś dla siebie. 

                W rozmowach z uczennicami p. Monika podzieliła się także swoimi osobistymi doświadczeniami -  opowiadała o drodze do zrealizowania młodzieńczych marzeń, o pasji, jaką jest jazda motocyklem, oraz o swoim warsztacie pisarskim. Szczerze i otwarcie odpowiadała na wszystkie pytania dziewcząt.

                  Na ich prośbę podała swoją receptę na dobre wychowanie dzieci: 1. Dać im tyle wolności, ile są w stanie udźwignąć. 2. Słuchać dzieci wtedy, kiedy chcą z nami rozmawiać, a nie wówczas, gdy mamy na to czas. 3. Zabiegać o wspólne posiłki, podczas których rodzina dzieli się swoimi sprawami.

               Na pytanie, czy jej zdaniem są książki, których nie należy czytać, odpowiedziała zdecydowanie, że tak i podała przykład horrorów. Niczego dobrego one nie wnoszą do wyobraźni dziecka, świat i tak jest pełen okrucieństwa, więc najważniejsze, kluczowe pytanie to PO CO chcemy coś robić i czy warto. Tym też kierowała się w swojej pracy pisarskiej. Po latach podróżowania i tworzenia artykułów do różnych, w tym elitarnych czasopism, zadała sobie pytanie o sens tego, co robi, czy jest w tym dobro i pożytek dla innych. Z miłości do swoich dzieci postanowiła więc porzucić karierę dziennikarską i poświęcić im cały czas, być blisko nich, dopóki jej potrzebują, a jednocześnie tworzyć dobrą literaturę.

Po 5 latach osiągnęła swój cel, a ponieważ pierwszymi recenzentami były jej dzieci, trylogia podbija serca wszystkich, którzy po nią sięgają, a następnie przekazują innym. W ten sposób bez komercyjnych reklam książki Moniki Marin zdobywają coraz większe rzesze miłośników, a wielu nauczycieli wprowadza tę pozycję na listę lektur obowiązkowych. Serdecznie zachęcamy do sięgnięcia po "Kroniki Saltamontes" i poddania się ich niepowtarzalnemu urokowi. Życie i osobowość Autorki są najlepszym dowodem na to, że wykreowany w nich świat jest jak najbardziej realny, a przygody pisze samo życie.

O naszym spotkaniu napisał łowicki GOŚĆ NIEDZIELNY. Zapraszamy do lektury artykułu oraz do galerii zdjęć